Iliana |
Skryba |

|
|
Dołączył: 21 Wrz 2007 |
Posty: 114 |
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: z półmroku |
|
|
 |
 |
 |
|
Niezłe. ^^ Jak to rzuty potrafią figla spłatać czasem. ^^
To skoro jesteśmy już przy krytykach.. jedna z naszych dawnych sesji w Warhammera.
Na którejś sesji moją młodą czarodziejką spotkałam swego byłego nauczyciela, któremu ładnie mówiąc się podobałam a on mi z całą pewnością nie. Tym razem ten pan nie zamierzał mi odpuścić, więc musiałam się jakoś bronić, a ponieważ walka magią nie wchodziła w grę, postanowiłam walczyć wręcz (tak przy okazji dodam, że wszystkie postacie graczek w naszej drużynie, czyt. czarodziejki, medyczki, zielarki itp. miały wyuczone umiejętności takie jak uniki i bijatykę oraz uczyły się rzucać nożami -> za dużo przebywania z zabójcą). Przejdę do sedna - ponieważ trzymał mnie za ręce zadeklarowałam, że kopię go w czułe miejsce. Rzuty wyszły mi jak nigdy. Pan został wyłączony z akcji na dłuższą chwilę. -.-"
Na tej samej sesji miały miejsce też takie kwiatki jak:
Gracz, półelf mnich-wojownik, profesja trochę spoza podręcznika, ale wcale nie przypakowana, walczył tylko przy użyciu grubej dębowej lagi i własnej zwinności. No i właśnie kwiatek polegał na tym, że wyrzucając kilka świetnych rzutów (w tym krytyków) z rzędu rozłupał ze zbroi wojownika chaosu. Śmialiśmy się potem, że otworzył konserwę kijem.
Jedna czarodziejka (BN) leci korytarzem i podmuchami wiatru próbuje odepchnąć goniącą ją drugą czarodziejkę (graczka, ale nie ja), która leci za nią i okłada ją drewnianą nogą od krzesła. Nie ma jak walki magów.
Oraz na innej sesji, dokładnie naszej drugiej w ogóle (też Warhammer):
Nasza drużyna dostała zaproszenie na bal do pewnego zamku, więc idziemy - 4 piękne elfie lub półelfie niewiasty w sukniach i niezbyt sympatycznie wyglądający elf z blizną przez twarz. W każdym razie wita nas kamerdyner [MG] i pyta:
- 5 pokoi?
Na co my (dziewczyny) chórem:
- Nie! Jeden pokój!!
Mina kamerdynera-MG, spoglądającego ze zdumieniem na elfa - bezcenna.
Potem jedna z bohaterek wylądowała z owym elfem w łóżku, ale to tylko w tym celu, by wchodzący kamerdyner nie dostrzegł, iż byli cali brudni od łażenia po zamkowych lochach. Kamerdyner przeprosił i szybko wyszedł. |
|