Testudos |
Korwin-Mikke, o-o! |
|
|
Dołączył: 10 Wrz 2007 |
Posty: 498 |
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Głogów |
|
|
 |
 |
 |
|
Hmm... Tekścik zaczął się jedną sceną po rozmowie z Luke'em na temat jego mopowania. I cóż, rozwinęło się.
Masakra w trzech (bardziej dwóch, ale...) aktach.
BTW, spodobał mi się ten gatunek: dramat ^^
Miłego czytania!
Scena I, Akt I
Duży pokój, wchodzi Testudos i Pailukas.
Pailukas: Czemuż zaszczytnego tytułu modarchy nie chcesz mi przyznać, margrabio Testudosie?
Testudos: Lordzie, Pailukasie, wszakże masz odpowiadający tobie tytuł...
Pailukas: Nie miotaj oszczerstwami, diablisynu! Tytuł ten mi się należy!
<wchodzi Folvor>
Folvor: Cóże tu się dzieje?
Testudos: Pailukas w swej pysze wymaga ode mię tytułu modarchy!
Pailukas: Pysze?! W pysze?!
Folvor: Niechże rozsądzi to pojedynek!
Pailukas: Tak, rozsądny wielce to pomysł <dobywa miecza>
Testudos: Samżeś chciał! <dobywa słownika>
<Pailukas atakuje>
Testudos: Giń, pomiocie!
Pailukas: Ach, trafiła mnie moc słowa poprawnego! Zabity jestem! <umiera>
Folvor: Walka rozstrzygnięta.
<Testudos i Folvor wychodzą>
Scena II, Akt I
Sypialnia. Wchodzi Testudos.
Testudos: Cóżem uczynił?! Zaiste, oddanie mu tego tytułu nie kosztowało by mię nic! Ale ma pycha i duma spowodowały, iże zamordowałem drogiego przyjaciela... Ależ to nie moja wina! To przez Folvora, giermka mego lord Pailukas skonał!
<wchodzi Folvor>
Folvor: Panie mój, słyszałem, że krzyczysz. Cóże się stało?
<Testudos chwyta nóż>
Testudos: Tyś bestia, nie człowiek! Gińże, giń!
Folvor: Panie! Postradałeś zmysły! <dobywa miecza>
Testudos: A masz! A masz!
Folvor: Zabity jestem! <kona>
Testudos: Gnij, pomiocie piekielny!
<wychodzi>
Scena III, Akt I
Sypialnia. Na podłodze leży konający Folvor. Wchodzi Belwar.
Belwar: Folvorze drogi! Któż ci to uczynił?!
Folvor: Testudos oszalał... Zabił lorda Pailukasa i osądził mię o to... Testudos to szaleniec... Ostrzeż innych...
Belwar: Folvorze?! Cóże z tobą?!
Folvor: Konam Belwarze... Uciekaj! Ratuj się! <umiera>
Belwar: Kamracie mój... Muszę powstrzymać tego szaleńca, Testudosa! Ostrzegę wszystkich w zamku...
<wychodzi>
Scena IV, Akt I
Ciemny korytarz. Wchodzą Belwar i Rex.
Belwar <szeptem>: Rexie drogi... Ostrzec cię muszę. Grozi nam niebezpieczeństwo.
Rex: Z czyjej strony?
Belwar: Testudos oszalał! Zabił lorda Pailukasa i Folvora. Idź, ostrzeż pozostałych na zamku!
<wchodzi Testudos>
Testudos: Belwarze! Krew masz na kaftanie swym!
Belwar: To krew Folvora, bestialsko zamordowanego twoją ręką! Pomszczę jego śmierć! <dobywa miecza>
Rex: Uciekam! To nie dla mnie!
<Rex wychodzi, Testudos zdejmuje z ściany topór>
Testudos: Zabiję cię, a ta igliczka, co w dłoni dzierżysz powstrzymać mię nie może!
Belwar: Ach, Testudosie! Uznawałem cię za przyjaciela!
Testudos: Umrzyj! <atakuje>
Belwar: Ach! Zabity jestem! <umiera>
Testudos: Żałuję cię Belwarze. Teraz lorda Rexa muszę odnaleźć, aby nie rozpowiadał o mordach dokonanych moją ręką!
<Testudos wychodzi>
Scena V, Akt I
Kaplica. Wchodzą Duch Folvora, Belwara i Pailukasa.
Duch Pailukasa: Musimy powstrzymać Testudosa!
Duch Folvora: Popieram. Wkrótce może zabić więcej osób i, o zgrozo, nawet niewiastę!
Duch Belwara: Niewiastę? Nie sądzicie chyba, że podniesie dłoń na milady Ilianę...
Duch Folvora: Zaiste, podniesie! Zabił troje swoich przyjaciół, więc chyba nic go nie powstrzyma!
Duch Pailukasa: Oby Rex podołał...
Duch Folvora: Oby.
Duch Belwara: Ktoś idzie! Schowajmy się za ołtarzem!
<wchodzi Rex i klęka przed ołtarzem>
Rex: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święćcie imię twoje, bądź...
Duchy: Rexie!
Rex: Boże miłosierny! Czy to ty?!
Duch Folvora: Nie, to my, duchy zamordowanych! Jak najprędzej gnaj do milady Iliany, aby ten szaleniec Testudos nie wyrządził jej krzywdy.
Rex: Tak uczynię!
Duch Pailukasa: Słyszę kroki!
<wchodzi Testudos>
Testudos: Rexie! Ty znasz całą prawdę! Zginąć zatem musisz!
Rex: Nie przelejesz krwi w kaplicy! W miejscu świętym!
Testudos: Możesz tak o tym myśleć! <dobywa miecza>
Rex: Nie przeleję krwi w miejscu świętym! Nie dobędę miecza!
Testudos: A zatem giń!
Rex: Grzeszniku! <umiera>
Scena VI, Akt I
Korytarz na zamku. Wchodzi Testudos i Namaxa.
Namaxa: Drogi Testudosie, czemuś takim posępnym? Słyszałem krzyki dobiegające z kaplicy. Co się dzieje?
Testudos: Nie twoja sprawa, lordzie Namaxo.
Namaxa: Czemuś takim posępnym? Och... Czy ten szkarłat, który twój kaftan kala to krew?
<Testudos ponuro potakuje>
Namaxa: Czyja to krew?!
Testudos: Wielu! A wkrótce także twoja! Wszyscy są przeciwko mnie!
Namaxa: Broni nie masz, cóże zatem uczynić możesz? Zabiję cię jak wieprzka! <dobywa broni>
Testudos: Nie! Oręż mam przy sobie! Zabiję cię gołymi dłońmi! <atakuje>
Namaxa <broni się>: Margrabio! Postradałeś zmysły! Z pięściami na miecz?!
Testudos: Ażebyś sczezł!
Namaxa: Walczysz jak rosomak przyparty do muru! Ach! Moja czaszka! Dłonie twe przez wściekłość twarde jak pięści kowala! Umieram! <osuwa się na ziemię>
Testudos: Roztrzaskałem ci czaszkę Namaxo. Nie wydobrzejesz! Czeka cię śmierć! Konaj!
<Testudos wychodzi>
Scena VII, Akt I
Mała, bogato zdobiona izba. Siedzi w niej Iliana.
Iliana: Och, piękny ten zamek. Ale wyczuwam w nim mrok, ciemność, ogarniającą wszystko. Wszystko spływa krwią. Co się dzieje?! Dlaczego nikt nie dostarczy mi wieści o tym mroku, ciemności, złowrogim cieniu. Czuję śmierć... Tak... Ale czyją?
<wchodzą Duchy>
Iliana: Zjawy! Zmory! Mary! Precz, odejdźcie!
Duch Belwara: Nie bój się, milady, to my!
Iliana: Lordzie Belwarze? To ty?
Duch Folvora: Nie tylko on.
Duch Pailukasa i Rexa: My także tu jesteśmy.
Iliana: Och, moi drodzy! Cóże się z wami stało?! Jakaś to siła wyrwała życie z waszych piersi?
Duch Pailukasa: Testudos nas zamordował.
Reszta Duchów: Tak, to Testudos.
Iliana: Testudos?! Ale to człek mężny, prawy i śmiały!
Duch Folvora: Szaleństwo odebrało mu rozum.
Duch Rexa: Rozlał krew w miejscu świętym!
Iliana: Moi drodzy, cóże czynić?!
Duchy razem: Milady, odszukaj Namaxę i Clauda! Oni razem będą wiedzieli co począć i obronią panią, jako, że razem są siłą wielką!
Iliana: Ale co robić gdy spotkam szalonego Testudosa?
Duch Belwara: Uciekać. Uciekać jak najdalej, albowiem, milady, równać się z nim nie możesz! Szaleństwo odebrało mu zdrowy rozsądek!
Iliana: Tak więc postąpię.
<Duchy odchodzą>
Iliana: Boże! Moi drodzy towarzysze martwi! Jedyną nadzieję mogę pokładać w Namaxie i Claudzie! Och, co ja pocznę?!
<Iliana wychodzi>
Scena VIII, Akt I
Korytarz. Na podłodze kona Namaxa, wchodzi Claud.
Claud: Namaxo! Mój towarzyszu! Co ci jest?!
Namaxa: Umieram, drogi Claudzie. Margrabia Testudos oszalał i ranił mię ciężko! Biegnij szybko do milady Iliany, jej życie może zdołasz uratować! A jeśli i ona martwa będzie, uciekaj! Uciekaj jak najprędzej!
Claud: Namaxo! Uratuję cię, przysięgam ci to przed...
Namaxa: Nie przysięgaj. Nadszedł mój koniec <umiera>
Claud: Namaxo! Mój towarzyszu! Mój kamracie! Mój bracie! Cóż ja pocznę bez ciebie? Przysięgam ci na Boga! Przysięgam! Ja, Claud, książę Azmaru zabiję Testudosa, pomszczę cię i uratuję milady Ilianę!
<Claud wychodzi>
Duch Namaxy: Biedny głupcze. Oj, biedny głupcze. Testudos zbyt dobrym szermierzem jest, a do tego w jego sercu goreje wściekłość, a umysł przyćmiewa szaleństwo. Przypieczętowałeś swój los, Claudzie. Szlachetny do końca...
<Duch Namaxy wychodzi>
Scena IX, Akt I
Hol z wysokimi schodami. Wchodzi Iliana.
Iliana: Prędko, prędko! Lordzie Namaxo! Książę Claudzie! Gdzie jesteście?!
<wchodzi Testudos>
Iliana: O mój Boże! To Testudos!
Testudos: Zaiste, to ja. Lord Namaxa niestety nie moze przyjść, może ja bedę mógł ci pomóc?
Iliana: Tyś jednym z jeźdźców Apokalipsy! Skąpany w szkarłacie, morderca swych przyjaciół, zabójca! Nie zabijesz już nikogo! Przeklinam cię, w imię Boga!
Testudos: Ty także... <wzdycha> Muszę cię więc ukarać <dobywa miecza Namaxy>.
<wchodzi Claud>
Claud: Nie zabijesz nikogo mieczem mojego przyjaciela!
Testudos: Ach, książę Azmaru! Więc już wiesz? Myślałem, że spotkamy się w innych warunkach... Uszanuję jednak twoje słowo. Nie zabiję Iliany mieczem twojego przyjaciela <spycha Ilianę ze schodów>
Iliana: Ach! Mój kark! Boli... Boli straszliwie... To chyba czas na opuszczenie tego padołu łez <umiera>
Claud: Zabiłeś ją!
Testudos: Tak! Teraz zginiesz ty!
<wchodzi Duch Namaxy>
Duch Namaxy: Mój miecz nikogo nie zabije!
Testudos: Zmoro! Nic nie możesz mi zrobić!
<wchodzą pozostałe duchy>
Duchy: Ten miecz nie zabije!
Testudos: Ach! Rękojmia parzy niczym ogień! <wypuszcza miecz> Przeklęte stwory! Diablesyny! Odejdźcie! Odpędzam was, złe duchy!
Duchy: Książę Claudzie, czyń swoją powinność!
Testudos: A więc to tak! <podnosi miecz> Giń książę!
Claud: Miecz przyjaciela mię nie zrani!
Testudos: Oręż parzy, ale wy, duchy, nie jesteście w stanie nic zrobić! <atakuje>
Claud: Nie! <umiera>
Duch Namaxy <szeptem>: Mój miecz użyty do mordu...
Duch Clauda: Boże! Przebacz!
Duch Pailukasa: Testudosie! Nie zaznasz spokoju do końca swych dni! Pamiętaj!
<duchy znikają>
Testudos: Boże! Przekląłeś mię!
<wychodzi>
Scena I, Akt II
Zamkowy ogród. Wchodzi Testudos.
Testudos: Boże! Przebacz mój okrutny mord! Zabijałem! zabijałem w szaleństwie! Przebacz!
<wchodzą Duch Pailukasa i Belwara>
Duch Pailukasa: To dobra okazja aby go zabić...
Duch Belwara: Nie! gdybyś zabił go teraz, gdy klęczy przed Bogiem, jego dusza wzniosłaby się do nieba. Zaczekaj. Cierpliwości, mój towarzyszu, cierpliwości.
<Duchy wychodzą>
Testudos: Zmrok zapada. udam się do łoża, zasnąć. Być może dobry Bóg odejmie ode mnie wszystkie mordy.
<wychodzi>
Scena II, Akt II
Kaplica. Wchodzą Duchy.
Duch Iliany: Tyle krwi... Och, ile tu krwi!
Duch Rexa: To moja krew. Rozlana przez Testudosa.
Duch Pailukasa: Bracia i siostry! Musimy zakończyć kres żywota tego bestialskiego tyrana! Inaczej mówiąc: Testudos musi zginąć.
Duch Folvora: Tak, zbyt wiele krwi przelał.
Duch Belwara: Zdecydowanie zbyt wiele.
Duchy Clauda i Namaxy: Cóż czynić musimy?
Duch Pailukasa: Sprowadźmy na niego szaleństwo. Jeszcze głębsze! Takie, by popełnił samobójstwo!
Pozostałe Duchy: To dobry pomysł!
<wychodzą>
Scena III, Akt II
Sypialnia. Testudos modli się na łóżku. Wchodzą duchy.
Duch Pailukasa: Testudosie! Jam lord Pailukas! Pamiętasz mię? Zabiłeś mię jako pierwszego!
Testudos: Precz, zjawo! Diabelska zmoro!
Duch Folvora: Mię także zabiłeś Testudosie. Kamrata swojego. Niesłusznie mię oskarżając, żywota pozbawiłeś.
Duch Belwara: Ukradłeś me życie, gdy inne ratować próbowałem. Grzesznikiem jesteś, Testudosie! Grzesznikiem!
Duch Rexa: Zabiłeś mię podczas modłów, na ziemi świętej! Twa dusza jest splugawiona!
Duch Namaxy: Pozbawiłeś mię żywota, gdy ratować milady próbowałem! Twoja dusza spłonie w ogniach piekielnych!
Testudos: Przestańcie! Przestańcie! Święta Mario, Matko Boża, módl...
Duch Iliany: Zabiłeś mię, niewiastę, tchórzliwie ze schodów spychając!
Duch Clauda: Me życie ukradłeś orężem brata najdroższego, kamrata, towarzysza! Bądź potępiony!
Testudos: Przestańcie!
<Testudos ucieka>
Duch Pailukasa: Odnajdźmy go.
Scena IV, Akt II
Zamkowe mury. Wchodzą Duchy.
Duch Folvora: Co się stało? Gdzie Testudos?
Duch Belwara: Czyżby skoczył?
Duch Iliany: Skoczył.
Duch Clauda: Tak, skoczył.
Duch Namaxy: Mury mają trzydzieści stóp. Zginął.
Duch Pailukasa: Ale sprawiedliwość nie została jeszcze wymierzona.
<Duch Pailukasa wychodzi>
Duch Belwara: O co chodzi?
Duch Iliany: Nie wiem.
Duch Rexa: Sprawdźmy.
<Duchy wychodzą>
Scena V, akt II
Las pod murami. Duch Testudosa błąka się między drzewami. Wchodzi duch Pailukasa.
Duch Pailukasa: Witaj.
Duch Testudosa: Witaj, Pailukasie.
Duch Pailukasa: Czas abym wymierzył ci sprawiedliwość.
Duch Testudosa: Niechaj tak będzie.
<Duch Pailukasa dobywa widmowego miecza i przebija nim Ducha Testudosa. Duch Testudosa znika>
Scena I, Akt III
Mała wioska. Wjeżdża do niej Jeździec i wchodzi Chłop.
Jeździec: Chłopie! Gdzie znajduje się twierdza Teslar?
Chłop: Tam, na północ. Ale tam straszy!
Jeździec: Mam to na uwadze.
<Jeździec wyjeżdża> |
|